Wyjątkowo długi weekend majowy sprawił, że miała to być wyprawa inna niż wszystkie. Mianowicie zaplanowaliśmy połowy na w trzech rzekach, w trzech różnych państwach. Plan był bardzo ambitny, ale do zrealizowania. Jeżeli jesteście ciekawi jak było z jego realizacją tego planu, zapraszam Was do poniższej foto-relacji.

Podczas tej wyprawy, po raz pierwszy dołączył do nas Wojtek.

majówka_2012_17Jako pierwszą, postanowiliśmy odwiedzić znaną i sprawdzoną, rzekę Unac w Bośni. Niestety osiem dni nieustannego deszczu nie pozwoliły nam zanurzyć przynęt w jej cudownych wodach. Ciekaw jestem czy stali bywalcy, rozpoznają miejsca z poniższych fotografii.

majówka_2012_42

majówka_2012_01

majówka_2012_02

Nie przestanie zadziwiać mnie fakt, że pomimo iż rzeka wystąpiła z koryta nadal niosła turkusową czystą wodę. Na naszą bazę noclegową w Bośni, tym razem wybraliśmy pensjonat Saraj.

majówka_2012_41

majówka_2012_43

No dobrze, pensjonat w porządku, ale co tu robić gdy woda powodziowa. Zasięgnęliśmy trochę języka u miejscowych i okazało się że jedyną wodą, która nadawała się do łowienia, była niewielka rzeka Klokot.

majówka_2012_12

majówka_2012_45

Odcinek specjalny, na jakim skupiliśmy swoją uwagę, zaczyna się od początku źródeł.

majówka_2012_16

W chwili naszego pobytu, woda na Klokocie również była podniesiona, ale jak najbardziej do łowienia. O dziwo streamery, które były zawsze chętnie atakowane na Unacu tu się nie sprawdziły. W tym dniu dużo lepsze efekty można było osiągnąć łowiąc na daleką nimfę, a pod koniec dnia ryby zaczęły podnosić się do suchej muchy.

majówka_2012_15

Jedna z chętniej zasysanych nimf.

majówka_2012_14

majówka_2012_56

Miejscowi opowiadają o prawdziwych potworach pływających w tej rzece. Nam jednak nie udało się z nimi spotkać. Łowione potokowce, przeważnie mieściły się w granicach 40+ , natomiast tęczaki oscylowały bliżej 50cm.

majówka_2012_54

Pomimo brań ryb, postanowiliśmy, że w następnych dniach, nie będziemy kontynuować łowienia w Bośni. Tak więc z zaplanowanych trzech dni na Unacu, został tylko jeden na Klokocie.

Po pierwszej, nie do końca udanej tercji naszej wyprawy, wyruszamy rano do Chorwacji nad rzekę Gackę. Odgrażamy się, że teraz to sobie odbijemy. Dla osłody dnia, odwiedzamy wspaniałe Plitvickie jeziora, gdzie mogliśmy oglądać wspaniałe stada ryb.

majówka_2012_18

majówka_2012_19

majówka_2012_66

Drugi etap, zapowiadał się bardzo obiecująco. Po rekonesansie ryby w rzece widać.

majówka_2012_20

Po krótkiej rozmowie z Chorwatami dowiadujemy się, że na początku maja woda powinna sięgać siwych śladów widocznych na korze drzew.

majówka_2012_21

Z jednej strony cieszymy się, że będzie można normalnie łowić (zwłaszcza że niecałe 60 kilometrów na Unacu powódź), z drugiej jednak, mamy pewne obawy. Skoro nie jest to normalny stan wody w tym okresie, to rodzi się pytanie. Czy ryby będą chciały współpracować. Na odpowiedź długo nie czekaliśmy. Pomimo iż zastosowaliśmy wszystkie znane i dozwolone metody połowu, w pierwszym dniu nie złowiliśmy ani jednej ryby. Ryby jedynie odprowadzały przynęty pod nasze nogi.

majówka_2012_24

Tego dnia pozostało nam podziwiać piękno przyrody Gacki.

majówka_2012_22

majówka_2012_23

majówka_2012_57

W akcie desperacji urządziliśmy polowanie na upatrzonego potoka. Irek z mostu podpowiadał jak reaguje pstrąg na podaną przeze mnie przynętę. Cała operacja miała nam pomóc w znalezieniu tej jedynej skutecznej muchy.majówka_2012_47

majówka_2012_48

Niestety we dwójkę byliśmy za słabi na tego cwaniaka. Pomimo że pstrąg kilkanaście razy odprowadzał różnego rodzaju muchy pod moje nogi, to nie zdołałem go przekonać do ataku.

Doszliśmy do wniosku, że dyżurny pstrąg jest strażnikiem słoika z robakami jaki zatonął w rzece.

majówka_2012_49Dzień drugi, zaowocował tylko jednym pstrągiem, złowionym przez Irka.

majówka_2012_59

majówka_2012_58

Trzeciego dnia już nie łowimy. Tak więc drugiej tercji, też nie możemy zaliczyć do udanej.

Cała nadzieja w ostatnich trzech dniach wyprawy. Trzecią zaplanowaną rzeką była słoweńska rzeka Reka. Głównym obiektem połowów miał być pstrąg marmurkowy. Niestety gdy przyjechaliśmy nad Rekę, rozczarowała nas swoim charakterem i wyglądem do tego stopnia, że żaden z nas nawet nie pokusił się o zrobienie zdjęć. Zdjęcia umieszczone w galerii na oficjalnej stronie klubu z Ilirskiej Bistricy http://www.rd-bistrica.si/galerija.htm nie do końca oddają charakter tej rzeki. Tak naprawdę wygląda to w ten sposób że co 300 – 400 metrów jest próg wodny a zanim stojąca woda. Przemierzając 1000 kilometrów nie tego szukaliśmy. No i cała wyprawa zawisła na włosku. Trzeba było podjąć decyzję co dalej. Czy łowimy w rzece, która żadnemu z nas nie przypadła do gustu, czy szukamy alternatywy. Można by rzec, że jednogłośnie zdecydowaliśmy aby ponownie odwiedzić okolice Tolmina. Po drodze jak zwykle nie mogliśmy się oprzeć, aby kilka minut poświęcić na obserwację pstrągów w Idriji.

majówka_2012_25

W Tolminie niestety też padało. Mimo wysokiego wody, Soca nadal zachwycała swoim kolorem.

majówka_2012_26

majówka_2012_28

majówka_2012_29

Przed nami trzy dni łowienia w jednym z najpiękniejszych miejsc Europy jakie znamy.

majówka_2012_27

majówka_2012_51

majówka_2012_50

Po porannej turze na Socy przenosimy się na Idrijcę i łowimy już na niej do końca naszej wyprawy.

majówka_2012_34

majówka_2012_35

majówka_2012_40

majówka_2012_39

majówka_2012_38

majówka_2012_65

majówka_2012_52

Główną rybą jaką łowiliśmy, był pstrąg tęczowy.

majówka_2012_33

majówka_2012_06

majówka_2012_36

majówka_2012_61

majówka_2012_31

Jednakże zdarzały się ładne klenie i brzany.

majówka_2012_09

majówka_2012_37

I tym razem Irkowi dopisało szczęście. Złowił dwa pstrągi marmurkowe. Zastanawialiśmy się z Wojtkiem czy tego drugiego mu zaliczyć : – )

majówka_2012_07

majówka_2012_53

Trafił się też jeden tęczak, który uciekł śmierci z pod kosy. Wyobraźnia podsuwała nam różne przyczyny blizn na grzbiecie. Oceńcie sami jaką przygodę mógł przeżyć ten pstrąg.

majówka_2012_04

Na zakończenie jeszcze jedno ujęcie marmurka. To właśnie te ryby przyciągają wędkarzy z całej Europy nad rzeki Słowenii. A właściwie ich rozmiary do jakich potrafią dorosnąć. Każdemu życzę marmurka przynajmniej trzy razy większego od tego ze zdjęcia. Do zobaczenia gdzieś na wodą.

majówka_2012_08